moja filozofia lingwistyczna sprzed 10 lat albo więcej

 To czym myslec trzeba i o czym mozna nie musi byc filozofią. To o czym trzeba najczesciej nia nie jest. Nie trzeba wcale myslec w sposób filozoficzny.To o czym sie mysli jest zwykle podyktowane codziennym doswiadczeniem które niejako narzuca sie w ten sposób ze trzeba o nim pomyslec lub od niego wyjsc. Myslenie to proces deterministyczny ,uwarunkowany przez wole a dalej przez dany przedmiot .Przebiega zgodnie z zasada przyczynowosci .Wyróznione zostalo to co moge myslec i to co musze. To co powinienem myslec i co musze zawiera sie w moznosci. Musze dlatego ze moge . Istnieje tez sytuacja w której musze choc nie moge poniewaz np nie wiem.Czy wogóle myslenie moze byc uwarunkowane koniecznoscia a nie moznoscia to inne pytanie. Koniecznosc myslenia zawiera w sobie kazdy podmiot rozumny.Który dzieki temu ze potrafii myslec mysli zgodnie z konieczna przyczyna. Moznosci podlega w wiekszym stopniu przedmiot mysli niz samo myslenie ,te jest bardziej konieczne z racjii moznosci. To co powstaje w skutek moznosci staje sie przez to konieczne.Wszystko co konieczne musialo byc wczesniej mozliwe.I kazda mozliwosc jest koniecznoscia gdyz jest uprzyczynowiona a wszystko co opiera sie na zasadzie przyczynowosci jest konieczne.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

niepoprawność polityczna lecz Polska racja po łac. ratio co Wededianin rozumiał jako coś co się ruszyło i było int plus albo ins plus Plutusie z końca naszego kochanego Dioklecjana